facebook

Słów kilka o psich łapach

wtorek, 18.12.2018 autor:
Słów kilka o psich łapach

Inspiracją do napisania tego artykułu jest sympatyczny piesek wielkości teriera myśliwskiego o imieniu Parówka. Nasz bohater posiadając przebogaty garnitur genów, być może z teriera również, cechował się takim oto wyglądem.

Kilka słów o psich łapach

Jak widać na załączonym zdjęciu, jest to przystojny młodzieniec patrzący odważnie w dal. Uważne oko obserwatora dostrzeże jednak dość specyficzny sposób stawiania przednich łapek, określany jako rozbieżny, czyli na Chaplina. Kąt pomiędzy nimi wynosi prawie 180 stopni, więc stoją one niemalże w jednej linii. Co ciekawe, Paróweczka nie tylko tak siadał w krótkich chwilach odpoczynku, lecz również chodził, a nawet biegał. Nie było to dla niego łatwe, ale dzielny młodzieniec jako wielki optymista wierzył, że coś może jeszcze ulec zmianie w jego życiu.

Właśnie to dziwne ukątowanie łapek będzie tematem dzisiejszego artykułu. Dlaczego tak się dzieje i co można z tym zrobić? Aby lepiej zrozumieć problem przedstawię radiogramy dwóch przednich kończyn w projekcjach bocznych. Po lewej łapki proste a po prawej wykrzywione jak u Paróweczki.

Kilka słów o psich łapach

Większość czytelników zapewne wstrzymała na chwilę oddech z zaskoczenia widząc, że różnice mogą być tak wielkie. Proszę uwierzyć mi na słowo - drugie zdjęcie nie obrazuje psa z krzywicą, czyli chorobą właściwie nie występującą przy obecnym trybie żywienia dietami zbilansowanymi. Na pewno zastanawiacie się Państwo, jak wygląda pies z takimi kośćmi? Wygląda prawie normalnie, gdyż obraz radiologiczny jest tylko zdjęciem kości, a tkanki miękkie, takie jak skóra, mięśnie, powięzie, mocno maskują krzywiznę kostną, dając zastanawiająco dobry efekt sumaryczny. Prezentowane zdjęcie nie jest również efektem z Photoshopa wprawnego grafika. Tak właśnie wyglądają wykrzywione kości niektórych piesków. Podobnie wyglądają radiogramy jamników, basetów, shih-tzu, może tylko w odrobinę łagodniejszej formie. Nie oznacza to jednak ich choroby! Większość z nich jest zdrowa klinicznie, a ich właściciele nie wnoszą uwag co do sposobu poruszania się podopiecznych. Jedynie my lekarze weterynarii głowimy się w momencie zakładania wenflonu do żyły przedniej łapki, gdyż żyła ta skręca w różne strony, tak jak sąsiadująca kość. Czasem „krzywe” jest prawidłowe i do tego takie piękne w oczach wielu właścicieli. Jest jednak pewna granica krzywości, za którą nie można przejść, bo zaczną się problemy. Dochodzimy teraz do miejsca by znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego powstają różnego rodzaju kostne esy floresy i kiedy zaczynają przekraczać tę granicę o której wspomniałem. Czas na mała dawkę wiedzy z anatomii i fizjologi, a może dla niektórych czytelników tylko przypomnienie. Kości długie takie jak promieniowa, udowa, ramieniowa, w okresie wzrostu organizmu rosną nie od środka, lecz od swoich końców, w miejscach zwanych chrząstka nasadową, inaczej strefą wzrostu. Dwie strefy wzrostu przypadają na każdą kość, gdzie wyspecjalizowane, szybko namnażające się komórki ułożone są w pasmo prostopadłe do osi długiej tworząc podstawę nowo budującej się kości doosiowo tworząc trzon. A całość ulega powolnemu procesowi mineralizacji.

Kilka słów o psich łapach

Mechanizmy tworzące szkielet kostny działają niezaburzenie, o ile coś nie stanie na ich drodze. Owe strefy wzrostu to bardzo, ale to bardzo delikatne struktury, tym delikatniejsze, im szybciej rośnie kość. Doskonale wiemy, że okres od małego szczeniaka do w pełni wyrośniętego psa to zaledwie kilka miesięcy (my ludzie rośniemy przez lat kilkanaście) i w tym czasie strefy wzrostu muszą nadążyć z produkcją komórek, a zaburzenie tego procesu może skutkować jego zahamowaniem lub spowolnieniem. Nasze kochane małe szczeniaki tak lubią się bawić, skakać, biegać, czasami nawet przesadzają z tą aktywnością. Podczas tych zwariowanych zabaw super delikatne strefy wzrostu ulegają przeciążeniom. Jeżeli takie przeciążenia są długotrwałe lub o zbyt dużej sile, to przy współudziale warunków środowiskowych takich jak żywienie, jak również pod wpływem predyspozycji genetycznych, strefy te zaczynają się buntować i zwalniają lub nawet wyhamowują tempo wzrostu. W tym miejscu wkrada się określenie patologii wzrostu kośćca. Dla łatwiejszego zrozumienia podzielny psy na dwie grupy nazywany roboczo krótkonogie (jamniki, basety, shih-tzu, mopsy) i długonogie (charty, sznaucery, boksery, dalmatyńczyki). Te pierwsze z racji genetyki, którą to my, ludzie, modyfikowaliśmy jako twórcy danej rasy mają krótkie kości kończyn, zwłaszcza przedramion (to co poniżej łokcia) i podudzi (to co poniżej kolana). W związku z tym krótkie łapki muszą udźwignąć relatywnie duży ciężar ciałka całego szczeniaka. Jeżeli do takiej budowy dołączymy przeciążenia związane ze zbyt intensywnych ruchem fizycznym, lub urazem mechanicznym, w wyniku wypadku (nawet nie groźnego), to najbardziej narażonym miejscem na siły z zewnątrz jest bardzo delikatna strefa wzrostu. Bezpośrednią konsekwencja tego procesu jest zahamowanie lub spowolnienie namnażania się nowych komórek w wyniki różnych skomplikowanych mechanizmów, głównie tła naczyniowego. Jeżeli spowolni wzrost cała strefa to kość zwolni tempo na całym jej obwodzie (oczywiście z jednego końca), a jeżeli zatrzyma się tylko część tej strefy np. boczna lub przyśrodkowa, to tylko ta część przestaje się namnażać, a pozostała jak przykazała jej natura rośnie nadal. A kość dość wolno w przeciągu kilku tygodni wykrzywia się, a wraz z nią cała łapka. W przedniej kończynie dotyczy to nadgarstka i dłoni, a w tylnej stępu i stopy. Wygięcie na zewnątrz nazywa się koślawością, a do wewnątrz szpotawością. Wyżej opisany proces dotyczy np. kości promieniowej (tej większej), w przypadku kości łokciowej jest trochę inaczej. Jest to kość długa, ale wyjątkowo ma zasadniczo jedną strefę wzrostu, tę dalszą, bliżej nadgarstka i jeżeli ona się zatrzyma (a robi to zawsze w całym obwodzie), to cała kość łokciowa przestaje rosnąć. W tym samym czasie druga kość z dubletu (promieniowa) rośnie nadal. Utrzymywana jest w klinczu przez łokciową, a nie mając swobody wzrostu na długość, wygina się łukowato, tworząc zespół krzywej kości promieniowej, widocznej na zdjęciu z początku artykułu. Podobne procesy zachodzą w kończynie tylnej, ale są mniej spektakularne i nie tak oczywiste dlatego nie będę ich omawiał. Sądzę, iż czytelnik wie już dość dużo na temat krzywych psich łapek, lecz nie jest w stanie dać łatwej odpowiedzi, czy to, co widzi u niektórych psów jest fizjologią czy też nie, oraz kiedy zaczyna się problem. Proszę sobie wyobrazić, że my lekarze zajmujący się na co dzień tymi tematami, też nie zawsze znajdujemy na nie prostą odpowiedź. O ile u piesków zaliczanych do grupy II, czyli wysokonogich, jest to dość łatwe, ponieważ istnieją pewne normy mówiące że na przykład nadgarstek może mieć tyle a tyle stopni odchylenia na zewnątrz, a w stawie łokciowym muszą być takie a nie inne relacje między kośćmi, a jeżeli jest inaczej to mamy patologię, to w przypadku piesków z grupy pierwszej takich jak np. jamniki jest zupełnie inaczej. Te pieski zgodnie z ich genetyką mają „fizjologicznie” zaburzony proces osteogenezy (powstawanie szkieletu kostnego) który determinuje takie a nie inne ukątowanie i skrzywienie łap, czyli to co w nich kochamy najbardziej. Dużym wyzwaniem jest znalezienie momentu, od którego zaczynamy mówić o problemie w budowie. Oczywiście z perspektywy kończyn charcika włoskiego, to jamnik wygląda jak z innej planety, lecz jeśli porównamy dwa lub trzy jamniki lub bassety, to sytuacja wygląda inaczej. Problem pojawia się wtedy, kiedy nierówny wzrost kości czy to na długość czy osiowo, utrudnia poruszanie się, sprawia dyskomfort lub nawet ból. Tak było z Paróweczką. Krzywe łapki utrudniały mu życie i dlatego właściciele zgłosili nam problem. A my ten problem postaraliśmy się rozwiązać. Przy zaawansowanych skrzywieniach nadgarstków i stępu wykonywane są skomplikowane zabiegi operacyjne polegające na przecięciu w oznaczonym miejscu zdeformowanych kości (w przedniej łapie dotyczy to kości promieniowej jak i łokciowej) i zespoleniu ich w fizjologicznym dla danej rasy lub osobniczo układzie tak, aby po wygojeniu i już bez bólu piesek mógł normalnie funkcjonować. Stabilizację tego typu osteotomii wykonuje się za pomocą zewnętrznych implantów kostnych łączonych ze sobą tak, aby uzyskać fizjologiczną oś kości. Często są to duże konstrukcje trójwymiarowe, umożliwiające korektę kości celem jej wydłużenia, podobnie jak to się robi w przypadku operacji u dzieci. Efekt tych zabiegów przedstawiam na filmie.

Powyższy film z naszej poczekalni prezentuje Paróweczkę po zabiegach, lecz jeszcze przed usunięciem drugiego stabilizatora. Trzeba dodać, że bohater naszego artykułu przeszedł dwie trudne operacje w odstępie dwóch miesięcy z efektem widocznym powyżej. Paróweczka, który pierwotnie wykazywał dwie wady rozwojowe (krzywą kość promieniową i krzywy nadgarstek), dziś chodzi prawidłowo. Czas na podsumowanie. My jako opiekunowie, hodowcy, miłośnicy psów, stworzyliśmy z jednego gatunku canis familiaris, taką różnorodność fenotypów psich, iż czasami ciężko jest zaliczyć je do jednej grupy. Pierwotny pies zbliżony wyglądem do wilka został wielokrotnie przekserowany przez aparat do modyfikacji genów i dał różnorodność cech wyglądu która przytłacza nawet nas, ich twórców. Każda rasa, każdy pies wielorasowy, tworzy osobną księgę genów, a co za tym idzie cech różniący się wręcz niewyobrażalnie od siebie. To co u jednych ras jest fizjologią, u innych ras jest niedopuszczalne. Dlatego tak trudno wyłuskać nie tylko właścicielom ale i nam specjalistom to małe ziarenko prawdy, które nie będzie ziarnem pszenicy a sporyszem świadczącym, że coś jest nie tak. Genetyka determinuje wygląd, a środowisko je modyfikuje. Nie wyobrażajmy sobie jednak, że szczeniaka rasy basset będziemy trzymali w izolacji od nadmiernego ruchu ze zbilansowanym żywieniem a wyrośnie nam dorosły pies z prostymi łapami i wzrostem 120 centymetrów w kłębie. Dorosły basset nigdy taki nie będzie. Lecz jeżeli szczeniak tej rasy do zabawy za towarzysza będzie miał dorosłego owczarka niemieckiego, z którym pokona kilometry skacząc z pagórków lub ze schodów, to najprawdopodobniej jego łapki przekroczą tę umowną granicę krzywości i interwencja chirurgiczna, aby je wyprostować, stanie się koniecznością. Dlatego zawsze trzeba znaleźć złoty środek, dzięki któremu mamy większe prawdopodobieństwo, iż nasz już dorosły pupil zostanie pięknym wyrośniętym psem bez wad, a jeżeli ma rodowód, to wygląd zewnętrzny będzie odpowiadał wzorcowi rasy. Oczywiście zdarzają się sytuacje losowe, na które nie mamy wpływu i coś może pójść nie po naszej myśli, nawet jeśli staramy się zrobić wszystko, aby uchronić podopiecznego. Takie niestety jest życie, lecz jeżeli wynikną tego typu problemy z ruchem, to zawsze można się zgłosić do lekarza weterynarii specjalizującego się w ortopedii. Czekamy cierpliwie z pomocą.

Zespół Przychodni ”Rehawet”

POWRÓT NA BLOGA Udostępnij na facebooku
Kontakt
Przychodnia
Weterynaryjna REHAwet

64-920 Piła, ul. Wyspiańskiego 5, lokal 4.

Telefon

Przychodnia: 67 353 39 38

Dyżur: 602 736 018

Czynne w godzinach

Pn-Pt: 9:00 - 19:00

Sob: 9:00 - 13:00

Formularz kontaktowy

Administratorem danych osobowych podanych w formularzu kontaktowym jest spółka PRZYCHODNIA WETERYNARYJNA - OŚRODEK FIZJOTERAPII PSÓW I KOTÓW MIROSŁAW KLIMEK z siedzibą w Pile, ul. Wyspiańskiego 5/4. Dane przetwarzane są w celu bieżącej obsługi klienta, w zakresie podanym w formularzu kontaktowym. Każdy ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich poprawiania oraz żądania ich usunięcia. Podanie danych ma charakter dobrowolny, jednak jest niezbędne dla prowadzenia dalszego toku obsługi Klienta.

Mapka dojazdu